• Niebezpieczne BEZPIECZEŃSTWO

    Absurd… prawda?
    jednak obficie karmiony każdego dnia. Rośnie na naszych oczach, a czasem nawet w nas samych. Wydawać się może, że swoimi ludzkimi działaniami karmimy tylko bezpieczeństwo, tymczasem potajemnie najada się niebezpieczeństwo i rośnie, rośnie…
    ale jeśli uświadomimy sobie ten absurd w naszej głowie i odważymy się na niego spojrzeć to…jest szansa, że niebezpieczeństwo zniknie. Pęknie jak bańka mydlana, nie zostawiając po sobie śladu. Jakby nigdy nie istniało, bo przecież…tak naprawdę nie istnieje, jednak…zacznijmy od

    Co to w ogóle jest „bezpieczeństwo?

    Być może nie ma sensu szukać czy tworzyć (po raz n-ty) jednej definicji, ponieważ coś takiego nie może żyć dla wszystkich jako „prawda” czy „racja”. Bezpieczeństwo fizycznie nie istnieje. Nie można tego dotknąć, przenieść – można to tylko czuć lub nie. Bardziej lub mniej. Zatem nawet najdoskonalszy intelektualny czy psychologiczny zestaw słów, określeń, a nawet porad, dla indywidualnego człowieka może być co najwyżej sztuczny. Dla każdego z nas bezpieczeństwo znaczy zupełnie coś innego, bo zbudowane jest w oparciu o nasze osobiste przekonania i unikatowe doświadczenia. Łącznie z tymi doklejonymi do nas w trakcie wzrastania. Nie ma na świecie drugiej osoby, która ma takie same doświadczenia jak Ty, prawda? Nie ma. Każdy z nas jest niepowtarzalnym unikatem i dokładnie tak samo jest z definicjami naszych wewnętrznych odczuć. Zatem nie ma większego znaczenia definicja, bo chyba najważniejsze jest – jak to osobiście czujemy. Jakie to uczucie – poczucie bezpieczeństwa? Kiedy tak można się czuć? W towarzystwie jakich myśli?

    i…z czym często kojarzymy, a wręcz sklejamy „poczucie bezpieczeństwa”?

    Kilka powszechnie znanych pomysłów, które być może pomogą znaleźć ścieżkę do … tricków umysłu.
    Umowa o pracę na czas nieokreślony dla wielu osób jest synonimem „poczucia bezpieczeństwa”. Moja mama przez 20 lat marzyła o tym, że będę pracowała w jakimś urzędzie, co absolutnie nie jest moją bajką. Mimo mojej irytacji kiedyś wreszcie zrozumiałam, że chciała dla mnie „dobrze”. Być może ona sama czułaby się bezpieczniej wiedząc, że jej dziecko jest na „bezpiecznym etacie”. Taki banał. Jednak…
    znam osoby, którym zawalił się cały świat po zwolnieniu z korporacji. Dopiero mając 40-50 lat zobaczyli i zrozumieli, że etat nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem. W takich okolicznościach istnieje tylko panika i strach… które jak w dominie – powodują, że umysł się zamyka i nie dostrzega istniejących możliwości. W ciele uwalnia się i lawinowo rozprzestrzenia ładunek emocjonalno – chemiczny, który można porównać do fizycznego ataku lwa, który już wyrwał zębami pierwszą nogę. Jednak…są również osoby, które utratę etatu postrzegają jako – okazję. Możliwość, by wreszcie zrobić coś innego, a nawet poznać nowych ludzi i sprawdzić, jak można żyć inaczej.

    Kolejny trick umysłu to sklejenie poczucia bezpieczeństwa z finansami. Im więcej pieniędzy, tym więcej bezpieczeństwa. To bardzo niebezpieczne połączenie, ponieważ ta pętla nigdy się nie nasyca. Nie ma punktu, w którym jest wystarczająco i już bezpiecznie, a pętla sama w sobie może działać jak uzależnienie. W chwilach zdobytego „więcej”, ulga czy satysfakcja pojawiają się tylko na chwilę. Zaraz po tym pojawia się… stabilna nuda, lub co gorsza pytania:
    „to co teraz?”,
    „o co chodzi w tym życiu?”.
    Zamiast wchodzić w siebie w poszukiwaniu odpowiedzi, co jest przestrzenią co najmniej dziwną i nieznaną. Możemy zerknąć na łatwiejsze, wygodniejsze i bardziej znane, dlatego jawi się jako przyjemniejsze –  „więcej”. Upsss…kolejne okrążenie, czyli recepta na depresję lub wypalenie zawodowe.

    Dodatkowymi przykładami skojarzeń poczucia bezpieczeństwa, które tak naprawdę są niebezpieczne, mogą być: małżeństwo z „odpowiednim” partnerem, który zapewni „bezpieczeństwo”. Pozycja zawodowa czy piastowane stanowisko. Być może również prestiżowe czy przydatne „znajomości”. Lista może nie mieć końca, ponieważ ilu ludzi na świecie tyle zestawów skojarzeń, połączeń i definicji.

    …gdzie jeszcze czai się NIEBEZPIECZEŃSTWO  w bezpieczeństwie?

    Tam, gdzie nie widzimy, że dla iluzji bezpieczeństwa poświęcamy siebie…
    zatracamy się…
    robimy zbyt wiele tego, na co nie mamy ochoty, a wręcz nie mamy wewnętrznej zgody  i zdradzamy siebie.
    Ulegamy ujednoliceniu
    obawiając się straty „bezpieczeństwa” chowamy siebie…
    montujemy na sobie maskę „tak wypada”
    Nader często. Za często. Myślę sobie, że właśnie w takich życiowych momentach odwiedza nas ciotka depresja czy załamanie nerwowe.
    Na rzecz pracy, czy ochrony iluzji zabieramy sobie każdą chwilę…brakuje nam czasu, by wsłuchać się w siebie i z cierpliwością dowiedzieć – po co tak naprawdę żyję? Co tak naprawdę sprawi, że poczuję spełnienie?
    Niewygodne pytania…zdecydowanie mniej wygodne niż 10 kroków do sukcesu, nawyki milionerów, czy wizualizacje tylko tego – czego pragnie nasze ego lub chce pętla „więcej”.

    Dodatek urealniający…
    Wszystko może być bezpieczne i niebezpieczne.
    Etat, biznes, pozycja, małżeństwo – wszystko może być bezpieczne.
    Niebezpieczne stają się tylko wtedy, gdy traktujemy je – czynniki zewnętrzne – jako fundament osobistego poczucia bezpieczeństwa.
    Nawet dobre rady mogą być pomocne lub niebezpieczne – jeśli montują nam „obcą” prawdę lub rację. Bezpieczne są tylko wtedy, gdy potrafimy z nich wyjąć „coś” co współgra z nami. Czujemy, że ten element jest nasz – w nas, a resztę swobodnie odrzucamy.

    Już od dłuuuuuższego czasu odnoszę wrażenie, że…
    tylko budowanie osobistej filozofii własnego życia może nam dać bezpieczne poczucie bezpieczeństwa i…spełnienie. Jednak niestety nie mam żadnych rad. Mam dla Ciebie tylko pytania porozrzucane w całym tekście. Być może będą irytujące i zechcesz o nich zapomnieć. Być może choć jedno z nich stanie się inspiracją do przemyśleń i… otworzy nową perspektywę.

    …a jakby to było, gdyby poczucie bezpieczeństwa połączyć w naszych umysłach tylko z otwartością świata i niezliczonymi możliwościami ?

    … a jeśli tak naprawdę bezpieczne jest niebezpieczeństwo odklejania siebie od przekonań i odkrywania własnej istoty…sensu swojego życia?

Leave a comment

If you want to share your opinion, leave a comment.

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>